Nowa grupa satelitów może w najbliższym czasie pojawiać się również nad Europą. Krótko po umieszczeniu na orbicie poszczególne Starlinki lecą stosunkowo blisko siebie, dlatego przy odpowiedniej geometrii przelotu i oświetleniu przez Słońce mogą być dostrzegalne jako charakterystyczny sznur punktów przesuwających się po niebie.
Falcon 9 wystartował z Vandenberg z 24 satelitami Starlink
Rakieta Falcon 9 wystartowała 18 sierpnia o godzinie 21:01 czasu PDT (Pacific Daylight Time) ze stanowiska Space Launch Complex 4 East, czyli SLC-4E, w Vandenberg Space Force Base w Kalifornii. Po przeliczeniu na czas uniwersalny był to 19 sierpnia o 04:01 UTC.
Dla obserwatorów w Polsce i innych państwach korzystających obecnie z czasu CEST start nastąpił więc 19 sierpnia o godzinie 06:01 CEST. Różnica względem Kalifornii wynosi obecnie dziewięć godzin, dlatego po europejskiej stronie Atlantyku data startu przesunęła się już na kolejny dzień.
Na pokładzie drugiego stopnia znajdowały się 24 satelity Starlink, które zostały skierowane na niską orbitę okołoziemską. SpaceX potwierdziło później ich rozmieszczenie.
Dwunasty lot tego samego pierwszego stopnia Falcona 9
Misja była jednocześnie kolejnym przykładem intensywnego wykorzystywania odzyskiwalnych pierwszych stopni Falcona 9. Booster obsługujący ten start wykonywał swój 12. lot.
Wcześniej ten sam egzemplarz uczestniczył między innymi w misjach Sentinel-6B, Twilight, NROL-172 i Transporter-17, a także w lotach przeznaczonych do rozbudowy konstelacji Starlink. Po zakończeniu pracy pierwszego stopnia i separacji od drugiego członu booster rozpoczął kontrolowany powrót w kierunku Oceanu Spokojnego.
Lądowanie odbyło się na autonomicznej platformie Of Course I Still Love You, ustawionej na Pacyfiku. Dzięki temu pierwszy stopień może po inspekcji i przygotowaniu zostać wykorzystany podczas kolejnej misji.
Nowe Starlinki mogą przelecieć nad Europą
Dla obserwatorów nieba najciekawsze będą pierwsze orbity po starcie. Po uwolnieniu z drugiego stopnia satelity początkowo pozostają na niższej orbicie i dopiero później stopniowo przechodzą na docelowe płaszczyzny oraz wysokości operacyjne.
To właśnie na tym etapie istnieje największa szansa na zobaczenie charakterystycznego „pociągu Starlink”. Obiekty mogą znajdować się jeszcze stosunkowo blisko siebie, a z powierzchni Ziemi wyglądać jak seria jasnych punktów poruszających się po niemal tej samej trajektorii.
Przeloty nowej grupy Starlink mogą być widoczne również nad Europą, ale ich obserwowalność zależy od konkretnej lokalizacji. Kluczowe znaczenie mają wysokość satelitów nad horyzontem, położenie Słońca pod horyzontem oraz to, czy w chwili przelotu satelity pozostają oświetlone światłem słonecznym.
Nie każdy przelot będzie więc widoczny gołym okiem. Nawet gdy satelity przechodzą nad danym obszarem, mogą znajdować się w cieniu Ziemi albo przemieszczać się zbyt nisko nad horyzontem, aby zapewnić dobre warunki obserwacyjne.
Gdzie sprawdzić trasę przelotu nowych satelitów Starlink?
Trajektorię przelotu satelitów można sprawdzić w aplikacji Skylep. Położenie obiektów na niebie zmienia się z każdą kolejną orbitą, dlatego przy planowaniu obserwacji warto korzystać z danych obliczanych dla konkretnej lokalizacji obserwatora.
W praktyce interesują nas przede wszystkim czas przelotu, azymut pojawienia się obiektów, maksymalna wysokość nad horyzontem oraz kierunek, w którym będą się przemieszczać. W pierwszych godzinach i dniach po wyniesieniu parametry orbity nowych Starlinków mogą się zmieniać w związku z manewrami wykonywanymi przez poszczególne satelity.
Jeżeli geometria przelotu nad Europą okaże się korzystna, grupa wyniesiona 19 sierpnia może być łatwiejsza do rozpoznania właśnie przed jej większym rozproszeniem na orbicie. Dlatego dokładną trasę nad wybraną miejscowością najlepiej sprawdzać możliwie blisko planowanej obserwacji.